Na którym miejscu jest Polska z PKB?
Zastanawiasz się, na którym miejscu jest Polska z PKB i co to w ogóle mówi o twoim życiu? Chcesz zrozumieć, jak wypadamy na tle Niemiec, Szwajcarii czy Japonii? Z tego tekstu dowiesz się, gdzie dziś jest polska gospodarka, jak liczy się PKB i co z tego realnie wynika dla mieszkańców.
Na którym miejscu jest Polska z PKB nominalnym?
Według najnowszych danych Banku Światowego za 2023 rok Polska zajmuje około 21. miejsca na świecie pod względem PKB nominalnego. Wartość naszego produktu krajowego brutto to mniej więcej 810 mld dol., choć przy silnym złotym i szacunkach MFW na 2024 r. może to być nawet ponad 1 bln dol. To stawia nas w gronie około 20 największych gospodarek świata, czyli w grupie państw, z którymi globalnie trzeba się liczyć.
W tym gronie mieścimy się już obok takich krajów jak Arabia Saudyjska, Holandia czy Szwajcaria. Z prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że przeliczona na dolary wartość polskiego PKB może w tym roku sięgnąć 1 bln 40 mld dol., podczas gdy Szwajcaria ma mieć ok. 1 bln 3 mld dol. Jeszcze dziewięć lat temu to my byliśmy aż o 215 mld dol. za Szwajcarią. Teraz dystans znika, a w kolejnych latach mamy mieć nad nią stałą przewagę.
Jak wygląda porównanie z innymi europejskimi gospodarkami?
Pozycja Polski pod względem PKB nominalnego mocno wiąże się z liczbą ludności. Jesteśmy krajem ok. 38-milionowym, więc naturalnie mamy większy PKB niż mniejsze, choć bardzo zamożne gospodarki. Wyprzedzamy pod względem łącznego PKB między innymi Szwecję, Belgię, Austrię, Norwegię, Izrael czy Irlandię. Te kraje często mają wyższy dochód na osobę, ale jako całość są mniejsze.
W Europie gonimy kilka dużych gospodarek. W relacji do Niemiec nasz PKB stanowi obecnie około 20,7 proc. wartości ich gospodarki. Prognozy MFW mówią, że do 2030 r. mamy dojść do 23,1 proc. Jeszcze w 2016 r. było to tylko 13,4 proc., więc tempo zbliżania się do zachodniego sąsiada jest wyraźne. Z kolei do Holandii wciąż nam daleko, ale dystans systematycznie maleje – rok do roku zmniejszamy różnicę w PKB o kilka miliardów euro.
Jaką rolę odgrywa kurs złotego?
Dla miejsca Polski w rankingu PKB nominalnego liczonego w dolarach bardzo ważny jest kurs złotego. Jeśli nasza waluta się umacnia, to ta sama wartość produkcji wyrażona w złotych po przeliczeniu na dolary rośnie. Gdy złoty jest mocny, łatwiej nam wyprzedzić takie gospodarki jak Szwajcaria czy Arabia Saudyjska.
Silny złoty był jednym z czynników, które pomogły Polsce awansować do grona około 20 największych gospodarek świata. Gdyby kurs nagle się załamał, nasza pozycja w rankingu liczonym w dolarach mogłaby się szybko pogorszyć. Dlatego analizy MFW zakładają, że kurs walutowy pozostanie w przybliżeniu stabilny, a przewaga nad Szwajcarią będzie się nawet powiększać.
Nominalny PKB pokazuje siłę całej gospodarki, ale nie mówi jeszcze, jak żyje się przeciętnemu mieszkańcowi i ile może sobie realnie kupić.
Na którym miejscu jest Polska pod względem PKB na mieszkańca?
Inne spojrzenie na polską pozycję daje PKB per capita, czyli wartość wytworzonych dóbr i usług w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Tutaj nasza pozycja jest niższa, bo dzielimy duży łączny PKB przez sporą populację. Życie codzienne lepiej oddaje jeszcze PKB na mieszkańca w parytecie siły nabywczej – PPP, które uwzględnia różnice w cenach między krajami.
Według danych MFW i Banku Światowego Polska zajmuje dziś około 40–41. miejsca na świecie pod względem PKB per capita w PPP44 tys. dol. z korektą na siłę nabywczą. To daje nam pozycję mniej spektakularną niż w rankingu łącznego PKB, ale wciąż plasuje nas w grupie relatywnie zamożnych państw.
Jak wypadamy na tle Szwajcarii, Niemiec i Włoch?
Jeśli spojrzeć na PKB na mieszkańca wg PPP, to do Szwajcarii jest nam bardzo daleko. W tym roku mamy osiągać około 57 proc. szwajcarskiego poziomu życia, a w 2030 r. dojść do mniej więcej 64 proc. Dystans jest więc duży, ale wyraźnie się zmniejsza. W porównaniu z Niemcami prognozy MFW mówią, że za pięć lat dzieli nas około 16,5 proc. w parytecie siły nabywczej.
W relacji do Włoch sytuacja wygląda jeszcze lepiej. Za kilka lat różnica ma wynosić zaledwie 1,9 proc., co oznacza bardzo podobny poziom dochodu na mieszkańca po uwzględnieniu cen. Ze Słowenią nasz PKB na głowę według parytetu siły nabywczej ma się w prognozach zrównać mniej więcej w połowie bieżącej dekady.
Dlaczego przeganiamy Japonię, Portugalię i zbliżamy się do Wielkiej Brytanii?
Bardzo ciekawa jest pozycja Polski wobec krajów, które jeszcze niedawno były dla wielu Polaków symbolem dobrobytu. Według danych MFW już teraz mamy PKB per capita w PPP o około 1 proc. wyższy niż Japonia. Portugalię minęliśmy w 2020 r., a przewaga nad nią rośnie i ma sięgać ponad 11 proc. w bieżącym roku.
Według prognoz w najbliższym czasie mamy też wyprzedzić pod względem PKB na mieszkańca wg PPP takie państwa jak Izrael, Nowa Zelandia czy Hiszpania. Kolejnym celem jest Wielka Brytania. Dystans do brytyjskiego poziomu życia ma spaść do ok. 2,9 proc. w 2030 r. Przyczyną jest z jednej strony szybki rozwój Polski, a z drugiej – wolniejsze tempo wzrostu na Wyspach i wysoka tamtejsza inflacja.
Jak szybko rośnie polski PKB na tle Unii Europejskiej?
Miejsce Polski w globalnych rankingach PKB wynika nie tylko z punktu wyjścia, ale też z tempa wzrostu. W pierwszym kwartale jednego z ostatnich lat polska gospodarka urosła o 1,4 proc. rok do roku, co dawało nam 11. miejsce na 30 badanych krajów Europy. W całej pierwszej połowie 2024 r. wzrost PKB w Polsce sięgnął 4,0 proc. r/r, podczas gdy średnia dla UE-27 to zaledwie 0,8 proc., a dla strefy euro – 0,6 proc.
W ujęciu kwartał do kwartału polska gospodarka rosła o 1,5 proc., gdy Unia i strefa euro notowały jedynie 0,2 proc. W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi (ok. 0,7 proc. kdk) to bardzo wysoki wynik. Szczególnie słabo prezentuje się na tym tle Niemcy – największa gospodarka Europy – gdzie roczna dynamika PKB kręci się wokół zera.
Jak na wzrost PKB wpływa konsumpcja, inwestycje i eksport?
Na strukturę wzrostu polskiej gospodarki składa się kilka elementów. Najsilniej PKB wspierała ostatnio konsumpcja gospodarstw domowych. Jej wzrost o około 2,6 proc. rok do roku dawał Polsce jedno z najwyższych miejsc w Europie, zaraz po Chorwacji i Serbii. Rosnące płace i poprawa nastrojów konsumentów sprawiły, że wydatki na dobra i usługi znów się zwiększyły.
Z kolei inwestycje rosły znacznie wolniej. Ich dynamika lokowała nas mniej więcej w środku stawki – ok. 10. miejsce w Europie. To może być ostrzeżenie na przyszłość, bo niższy poziom inwestycji jest w całej UE-27 jednym z głównych hamulców wzrostu. W strefie euro nakłady brutto na środki trwałe spadły o 2,2 proc., a w całej Unii o 1,8 proc.
Na wynik PKB wpływa też handel zagraniczny. W Polsce:
- eksport towarów rósł lekko, około 0,5 proc. rdr,
- eksport usług (transport, finanse, turystyka) spadał o ok. 0,6 proc. rdr,
- saldo eksportu i importu dóbr i usług dawało niewielki, ale dodatni wkład w PKB,
- zapasy w firmach wyraźnie malały, co chwilowo obniżało dynamikę wzrostu.
Podsumowując strukturę, widać, że PKB Polski jest mocno napędzany przez konsumpcję, przy umiarkowanych inwestycjach i przeciętnym eksporcie. W całej Unii właśnie niski poziom inwestycji jest najsłabszym prognostykiem wzrostu na kolejne kwartały.
Czy PKB to dobre mierniki rozwoju Polski?
PKB jest najczęściej cytowanym wskaźnikiem przy porównywaniu krajów. Ma ujednoliconą metodologię liczenia i silnie koreluje z wieloma wskaźnikami społecznymi, jak długość życia czy poziom edukacji. Wysokie PKB per capita zwykle oznacza większe wydatki na ochronę zdrowia, dłuższą naukę oraz większą dostępność dóbr konsumpcyjnych. Mimo to PKB nie oddaje pełnego obrazu jakości życia.
Wzrost produktu krajowego brutto nie mówi nic o tym, jak dochody dzielą się w społeczeństwie. W krajach eksportujących surowce, np. w państwach OPEC, bardzo wysokiemu PKB może towarzyszyć duże ubóstwo wśród obywateli. PKB nie obejmuje też szeregu aspektów społecznych – jakości relacji, poczucia szczęścia, bezpieczeństwa, dostępu do mieszkań czy stanu środowiska. Dlatego coraz częściej patrzy się na dodatkowe indeksy rozwoju.
Jak Polska wypada w rankingach rozwoju społecznego?
Wskaźniki rozwoju społecznego pokazują, że nasze miejsce na świecie bywa wyższe niż sugerowałby sam PKB per capita. Według HDI (Human Development Index) tworzonego przez ONZ Polska zajmuje 36. miejsce na świecie z wynikiem około 0,881. ONZ zalicza nas do grupy państw o bardzo wysokim rozwoju społecznym. Od początku lat 90. nasz HDI wzrósł o ok. 23 proc.
Podobnie jest w innych zestawieniach. W Indeksie Lepszego Życia OECD (Better Life Index, BLI) Polska zajmuje 24. pozycję, chociaż pod względem PKB per capita w tej samej grupie państw jesteśmy bliżej 29. miejsca. W europejskim Indeksie Postępu Społecznego (EU-SPI) zajmujemy około 20. miejsca, przy 23. miejscu w rankingu PKB na mieszkańca w całej UE. To znaczy, że pod względem edukacji, zdrowia i jakości życia Polska wypada lepiej, niż sugerowałby suchy wskaźnik dochodu.
Jak Bank Światowy klasyfikuje polską gospodarkę?
Bank Światowy dzieli kraje według poziomu dochodu narodowego brutto – DNB na mieszkańca na cztery grupy: ekonomie o niskim dochodzie, średnio-niskim, średnio-wyższym oraz gospodarce o wysokim dochodzie. Polska w 2010 r. przeszła do właśnie tej najwyższej kategorii. Wcześniej – na początku transformacji – należeliśmy do grupy państw o dochodzie średnio-niskim.
To oznacza, że już od kilkunastu lat oficjalnie znajdujemy się w gronie zamożnych gospodarek według kryteriów Banku Światowego. Co ciekawe, Międzynarodowy Fundusz Walutowy cały czas klasyfikuje nas jako gospodarkę wschodzącą razem z krajami bardzo biednymi, jak Rwanda czy Afganistan. MFW nie ma jednak sztywnych kryteriów takiego podziału, a w swoich raportach podkreśla, że tempo doganiania Unii Europejskiej przez Polskę jest jednym z najszybszych w historii dla gospodarki tej wielkości.
Co polskie miejsce w rankingu PKB oznacza dla zwykłego mieszkańca?
Dla przeciętnego Polaka ważniejsze od samego miejsca w globalnym rankingu jest to, jak przekłada się ono na codzienne życie. W ostatnich dekadach oczekiwana długość życia w Polsce wzrosła o około 6,3 roku, a liczba lat nauki – o prawie 3,8 roku. Dochód narodowy brutto na mieszkańca zwiększył się realnie o niemal 220 proc. Tak opisuje naszą drogę Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju UNDP.
W indeksie edukacji w ramach Better Life Index Polska wypada szczególnie dobrze – zajmuje 6. miejsce na 41 krajów, tuż za Finlandią, Australią, Szwecją, Estonią i Słowenią. BLI uwzględnia m.in. średnią długość edukacji, wyniki w badaniu PISA oraz udział osób dorosłych z co najmniej wykształceniem średnim. Słabszym elementem pozostają wskaźniki zdrowotne, które wciąż obniżają nasze miejsce w globalnych rankingach rozwoju społecznego.
Dla lepszego wyobrażenia różnicy między samym PKB a szerszymi wskaźnikami rozwoju można to ująć w tabeli:
| Wskaźnik | Miejsce Polski | Instytucja |
| PKB nominalny | ok. 21. | Bank Światowy |
| PKB per capita (PPP) | ok. 40–41. | Bank Światowy / MFW |
| HDI – rozwój społeczny | 36. | ONZ / UNDP |
Na co dzień odczuwasz dziś nie tylko wyższe płace niż 20–30 lat temu. Widzisz też infrastrukturę, która w wielu miejscach jest nowsza niż w krajach zachodnich – autostrady, mosty, dworce czy szkoły powstały w ostatnich dwóch dekadach. To efekt zarówno wzrostu PKB, jak i wejścia do Unii Europejskiej, napływu inwestycji oraz stabilniejszej polityki gospodarczej.
Jeśli więc zapytasz, na którym miejscu jest Polska z PKB, odpowiedź będzie różna w zależności od miary. Nominalnie jesteśmy w okolicach 20–21. gospodarki świata. W przeliczeniu na mieszkańca – około 40. miejsca. W rankingach rozwoju społecznego – mniej więcej trzeciej dziesiątki globalnej stawki. Te liczby razem pokazują, że Polska przestała być „krajem na dorobku” i coraz częściej jest zaliczana do zamożnych, wysoko rozwiniętych społeczeństw.